Oceń: (0) (0)

mgielka123

, 2009-02-28 23:17:48, 2 odp

Bóle żył, mięśni, kości, stawów; Co to jest i co mam zrobić ?

Witam


Za parę dni kończę 18 lat.Gdy byłam  małym dzieckiem (tj. ok 6 r.ż.) pobolewały mnie stopy (kości, stawy)


Gdy zaczęłam trenować intensywniej,( ok. 5 lat temu)  taekwon-do problemy zaczęły narasta. Ból nie ograniczał się do występowania go tylko w stopach i od czasu do czasu, ale zaczęły mnie boleć dłonie łokcie kolana barki, (kręgosłup i biodra rzadko,  ale się zdarza).


Bóle stawały się co raz częstsze, przechodząc z jednego miejsca do drugiego. Postanowiliśmy z rodzicami udać się do lekarza (tylko że trzeba było czekać 6 miesięcy :/). Wszystko wyszło pięknie i ekstra. Lekarz kazał mi tylko ograniczyć treningi i brać jakieś leki przeciwbólowe. ( nie podał jakie) I tyle. Jak bolało tak bolało dalej, leki przeciwbólowe nic nie pomagały., czułam się tylko otępiała.


Teraz sytuacja wygląda następująco:


Nie trenuje od około roku, mam poranne odrętwienia, które pojawiają się również w ciągu dnia; bolą mięśnie stawy, kości (szczególnie nogi i ręce);  ostatnio bolą mnie żyły gł. od miejsca zgięcia przy łokciu do palców u jednej i drugiej ręki , zdarzyło się parę razy, że widocznie drżały mi ręce; jakiś tydzień temu na rękach w jednym miejscu  zobaczyłam niewiele malutkich czerwonych plamek na jednej i drugiej ręce; na rękach czasem pojawiają mi się takie jakieś okrągłe , pierścieniowate plamy są nie koniecznie czerwone, czasem ciemniejsze porostu od reszty skóry, jedna taka  była wyczuwalna pod palcami; zazwyczaj są widoczne przez parę dni i znikają. Drżął mi mięśnie. Czasem boli mnie głowa. Z tylu, po bokach albo z przodu


Nie wiem czy wszystko napisałam. Panikuje pewnie ale chce się dowiedzieć jak mam jakoś sobie ten ból zmniejszyć, bo chciałabym trenować i tańczyć na dyskotekach nie przez pierwsza godzinę ale do końca; przeszkadza mi to również w nauce :/ Co to jest ? Co mam zrobić ?

Odpowiedzi udzielone na to pytanie

5 minut temu


Oceń: (0) (0)

andrzej24 2013-01-17 19:16:38

Chyba każdy zna ten ból... Zapalenie stawów to prawdziwa katorga. Przez wiele lat borykałam się z tym problemem. Kupowałam przeróżne "cuda"- jednak nic nie skutkowało. W końcu natrafiłam w sieci na sklep CaliVita, przeglądając ich asortyment znalazłam preparat idealny dla mnie, a mianowicie "Pure Yucca" . Preparat ten nie tylko łagodzi ból, ale zapobiega sztywnieniu stawów. Jak dla mnie to bomba.
Pomijam już fakt, że ma również wiele innych właściwości jak np. wspomaganie wydalania, oczyszczanie z toksyn czy łagodzenie stresu - na stawy działa migiem.
Także z czystym sumieniem polecam Wam ten preparat. Wystarczy wejść na stronę internetową sklepu i dokonać zakupu. Tutaj macie link: http://www.vitero.pl/pl/p/Pure-Yucca-100-kaps./116

Ciekawostki 11 minut temu

Zobacz też: Jaki masz teraz opis na gg?
Oceń: (0) (0)

sabulka89 2009-07-14 03:51:55

powiem ci, ze mam podobny problem...jak byłam dzieckiem, to po dniu zabawy, wieczorem bardzo mnie bolały stopy i nogi...jak sobie usiadłam to długo trwało zanim wstałam, ponieważ tak bardzo bolało..byłam u lekarza i powiedzieli, że mam się nie przejmować, bo rosnę i dlatego mnie boli..., wiec rodzice dali sobie spokój, ja też chociaż po wysiłku mnie bolało ( nie tylko kostki, kolana również )...i tak lata mijały..gdy skończyłam 11 lat poszłam zagrać z koleżanka w gumę do skakania..bolało mnie kolano..prawy piszczel...coś mi strzeliło, chociaż nie stanęłam źle, ani się nie wywróciłam..po tym jak strzeliło nie mogłam stanąć na prawą nogę, ciągle płakałam...bo ból był nawet wtedy gdy nogę miałam w powietrzu...rodzice pojechali ze mną na pogotowie..zrobili mi prześwietlenie prawej piszczeli, na zdjęciu wyglądało to tak jakby mi się kość rozczepiła i kawałek płata koci odstawał mi od pozostałej...Lekarz nie wiedział sam do końca co to jest,posłał mnie na rehabilitację tylko tej nogi..a mnie już wtedy bardzo bolały nadgarstki, tak samo jak ta noga i kostki...robili mi lasery na tą piszczel  i zabiegi prądem...nie wiele to pomogło..miałam zakaz ćwiczeń na wf, praktycznie wogóle nie mogłam nic robić...czym więcej wysiłku to bardziej cierpiałam...żadne leki mi nie pomagały...poszłam po ukończonej półrocznej rehabilitacji do takiej ordynatorki szpitala z mama..byłam jeszcze mała i ona chciała tylko z mamą rozmawiać wię kazała mi poczekać na ewnątrz...ale ja byłam uparta i też chcialam wiedzieć, bo przecież to mnie dotyczyło...doktor powiedziała, że mam martwice guzowatą kości i że umrę .., ale powoli się rozprzestrzenia i dała mi czas do 18 roku życia...nie mogłam się z tym pogodzić..przestałam chodzić po lekarzach...przez jakiś czas ok dwóch lat, aż ból znowu zaczoł się strasznie nasilać..poszłam do lekarza rodzinnego, aby dal mi jakieś skierowanie do dobrej kliniki, i zeby wypisała pokolei skierowania do każdego lekarza od kości, do reumatologa też...zaczłam się zapisywać..musiałam czekać na wizyte przez od dwóch do trzech miesięcy...wkońcu mnie zaczeli przyjmować..pobierali mi krew i mocz do badań, w których zawsze wyniki wychodziły dobrze...patrzyli na mnie jak na jakaś wariatke i mówili, że zmyślam..tak bardzo mnie bolało a oni nie chcieli mi pomóc.Mówiłam jaką ordynator szpitala dała mi diagnozę, ale lekarze nie chcieli się zgodzić z tą opinią, ponieważ wyniki krwi i moczu były prawidłowe, jeden reumatolog powiedział mi, że dlatego mnie wszystko boli i strzela, ponieważ noszę żel na włosach...wtedy to się załamałam...pytałam czy nie można zrobić jakiś innych badań..bo krew i mocz to sprawdzano mi juz z tysiąc razy...i wyniki są prawidłowe , powiedzieli, że nie bo jakby coś było nie tak to by wyszło w krwi, albo w moczu...poddałam się..nie miałam już siły jeździć załatwiać wizyty na które czeka się po kilka miesięcy, żeby później usłyszeć,  że jestem zdrowa jak ryba..a to że mi strzelają kosci nie jest powodem że mnie bolą i że ból sobie wymyśliłam, a jak juz mnie boli to samo mi to ustanie gdy ukończe 18 lat...został mi tylko płacz, ból i gorycz...
nie chodziłam już nigdzie, po żadnych lekarzach...ale ten ból był taki okropny, miałam dni że bardzo mało mnie bolało, a czasami że nawet kubka z herbata nie mogłam podnieść...z każdym miesiącem jest gorzej...gdy miałam 16 lat poszłam do szpitala...jakaś znajoma mamy załatwiła..byłam tam dwa tygodnie...a zgadnijcie jakie badania mi zrobiono..krew i mocz, to aż się robi śmieszne i niewiarygodne, co prawda był u mnie jakiś lekarz, ale tylko ze mna rozmawiał, klepnoł młotkiem w kolano,żeby zobaczyć reakcje...ale tylko tyle...nie miałam konkretnych badań przeprowadzonych...dawali mi jakieś leki na ból, kroplówki i jakieś na uspokojenie, bo bardzo dziwnie się po nich czułam, jak po jakichś narkotykach...wkońcu mnie wypisali i powiedzieli, że wszystko jest dobrze...
znowu po jakimś czasie poszłam do lekarza..i mówie mu ile lat to sie ciągnie i że wykluczono raka, ale tez nie zdiagnozowano niczego innego, kazał przynieść wszystkie badania jakie miałam robione + zdjecia RTG. powiedziałam jak wygląda moja sytuacja, iż że dotychczas robione badania składaja sie z krwi i moczu i że tego nie mam, bo wszystko było w porządku i nie mam żadnej dokumentacji...i pzrypomniało mi sie od czego to się zaczeło...od rehabilitacji :) i że przynajmniej to mu przyniose do wglądu...co się okazało doktor Chlebowska (ortopeda) która zleciła mi rehabilitacje nie żyła już od dwóch lat...cała dokumentacja znikła, a ośrodka w Michałkowicach (miasto ) nie ma, wykupiono ich i zrobili coś innego..a całą dokumentacje przewieźli do szpitala...ale w szpitalu nie było...i znowu miałam załamanie...wyszło na to,że nigdy nie miałam rehabilitacji, zdjeć też nie było a doktor która mi pomagała nie żyła...
Pojechałam do tego lekarza, ale on powiedził, że nie mam żadnych badań, ani dokumentacji i na słowo nie bedzie mi wierzył..i jeszcze mnie oryczał, że jestem nie poważna i czas mu zawracam
gdy miałam skończone 18 lat tata dostał prace jako ochroniarz w szpitalu w Chorzowie. znowu zostałam w szpitalu na kilka dni ....miałam badane serce, u ginekologa byłam, ponieważ kości szyjki macicy tez mnie bolały..nie wiem dlaczego badanie wglądało tak, że wsadził mi tam ręke pokrecił i na tej podstawie stwierdził, że kości mne tam nie bolą..nie rozumiem, ale mniejsza o to...zrobili mi zdjęcie nadgarstka i badali wiek kostny...,jak zwykle mocz i krew, ale tym razem zrobili mi dokładne badania...w moczu miałam liczne szczepy wapnia...w krwi tez czegos za dużo, ale lekarze powiedzieli że wszystko jest dobrze, wypisali mnie.
I tak sobie żyłam, z każdym dniem ból jest nie dowytrzymania...wszedzie gdzie sie nie dotkne czuje ból nie wiem z czym go moge porównać..?? hmm może moge wam go jakos zbliżyć abyscie zrozumieli co przeżywam, ale i tak nie oddam prawdziwego uczucia...tak jakbyście byli cali w siniakach...tzn gdy bedziecie mieć siniaka, nie wiem uderzycie się o coś to weźcie palec i naciśnijcie na niego tak mocno...ja mam taki ból wszędzie...a zaczeło sie od stóp..gdy ja się gdzieś dotkne, otre sie o stół, albo opieram o coś twardego,przeżywam właśnie taki ból...szczela mi dosłownie wszystko, boje się wstać, bo tak boli, że boje się, że zlamie mi sie noga, albo kregosłup czy biodro...teraz mam skończone 20 lat i od dwóch lat nawet jak nic nie robie,samo od siebie zaczyna boleć..nie moge spać..
ostatnio nie dość, że ledwo żyje to spadłam do rowu (połtora metra) na lewe biodro..byłam w szpitalu, znowu zdjęcie..ortopeda powidział, że kości całe, ale coś zauważył i czy zgadzam się na jeszcze jedno zdjęcie, bo coś podejrzewa...zgodziłam się...powiedział, że mam jakąś naroś na kości i podejrzewa, że przyczyną moich bóli może być to że moje kości nie rozwineły się tak jak powinny
Za kilka dni do lekarza...wiecie jak się dotykam gdzieś na ciele to strasznie boli, a na następny dzień mam siniaka tzn koloru brązowego...bardzo nadgarstek mnie boli od pisania..kuje..ale musiałam dopisac wszystko,nawet lewą reką....ps najgorsze jest to, że ja nadal nie wiem co mi dolega...narazie to tylko przypuszczenia...powiedział,że problem nie tylko w tych kościach..ale w układzie krążenia,mięśniach i nerwach również, bo to nie możliwe, aby przy takim dotknieciu mnie aż tak bolało.. boje się..ale wole znać prawde,przyczyne tego wszystkiego co przeżyłam i nadal przeżywam...tej stronki już nie będe odwiedzać...jakby ktoś chciał mi pomóc, albo poprostu odpisać to podaje swój e-mail [email protected]

Zgłoś nadużycie

Dodaj odpowiedź do pytania

Teraz bez logowania

Zadaj własne pytanie

Teraz bez logowania

Inne pytania z tej kategorii

Co mi dolega??

Autor: ~Anusia, Odpowiedzi: 8

Kiedy powinnam pójść...

Autor: iwonka18, Odpowiedzi: 4

Co powie ginekolog...

Autor: julka, Odpowiedzi: 2

Jak leczyć gronkowca...

Autor: Lena, Odpowiedzi: 12

Mam problem ze zdrowiem?

Autor: Kiki, Odpowiedzi: 1